Sprawę skomentował na antenie Polskiego Radia 1 sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski. – W tej chwili nic nie wskazuje na to, żebyśmy szli inaczej, niż to było w 2015 i 2019 roku, czyli pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości, ale jako Zjednoczona Prawica z Solidarną Polską – tłumaczył polityk. – Natomiast w kwestii Pawła
Tusk ostro też wypowiedział się o części wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Lider PO zarzucił politykom, że promują bicie dzieci (sic!), a z kolei sami zwolennicy PiS, to jego zdaniem
RT @EdoMarcin: Tak dla przypomnienia Ewa Kopacz o wyborcach PIS : "Jesteście śmieszni, nieaktualni. Czuć od was naftaliną". 23 Mar 2023 07:15:00
RT @RSmoktunowicz: Konwencja programowa PIS merytoryczna i spokojna. Porównując z objazdowym, chamskim i pyskatym Tuskiem, wykrzykującym o wyborcach PIS-u że „chleją, biją swoje dzieci i kobiety, a pracą nie zhańbili się od wielu lat” to niebo a ziemia. I niech tak pozostanie z sukcesem do wyborów. 13 May 2023 18:33:41
RT @AgnKaminska: Ekspert GW o wyborcach PiS: Słabo wykształcony, starszy i zagubiony elektorat https://tvp.info/68602658/prof-radoslaw-markowski-w-gazecie-wyborczej
O wyborcach PiS wypowiada się pobolszewicki pomiot (syn Mariana-NKWD) TW CAREX @Cimoszewicz1 , którego przodkowie mordowali szlachtę, pozbawiali właścicieli ziemskich majątków i wytępili polską inteligencję.🤬🤬🤬. 21 Mar 2023 20:44:17
. 27 września 2019 Aktualizacja: 27 września 2019 13:16 13:16 1 Komentarze - Afera pedofilska uderzyła tylko w Kościół. Wyborcy wyłączyli PiS z odpowiedzialności, bo poprawa sytuacji materialnej, którą zawdzięczają PiS, okazała się ważniejsza. To cyniczne - mówi Sławomir Sierakowski z „Krytyki Politycznej” Sławomir Sierakowski ©Bartek Syta Głośno w mediach o raporcie dotyczącym elektoratu najważniejszych partii w Polsce, którego jest pan współautorem. Ciekawa jestem, co dla pana było w tych badaniach największym zaskoczeniem?Na przykład to, jak gruby błąd popełnili politycy i większość dziennikarzy w sprawie wpływu afery pedofilskiej w Kościele na wybory. A przypomnę, to była najgłośniejsza sprawa przed wyborami do Parlamentu Europejskiego; naprawdę żyły nią wszystkie media żyły filmem „Tylko nie mów nikomu”.Tak jest, filmem braci Sekielskich. Ale też afera szybko zaczęła rozszerzać się na kolejnych księży i biskupów; widać było, że jest to rozwojowa sprawa. I nagle dzień po wyborach wszystko zgasło. Zapanowało przekonanie, że ludzie na prowincji odebrali to jako atak na Kościół i wiarę, co wzmocniło PiS, które przecież miało na aferze stracić. Badania pokazały coś zupełnie Okazało się, że nawet ten najtwardszy elektorat Prawa i Sprawiedliwości nie tylko uznał, że tak jest, że to jest prawda, ale też bardzo się tym przejął. Reakcja była bardzo podobna do reakcji wszystkich pozostałych elektoratów, do dziennikarzy, nas wszystkich. W ocenie pedofilii się nie różnimy - wszyscy uznajemy je za zło absolutne. Podczas badania nie spotkaliśmy nikogo, kto by powiedział, że to jest temat wyssany z palca, że Kościół za to nie odpowiada albo że to jest ból przemiany. Nie. Natomiast głos, który najczęściej słyszeliśmy w twardym elektoracie PiS, brzmiał: „Kościół musi być traktowany na równo z innymi instytucjami”, a nawet „Cały episkopat natychmiast do wymiany”. I to mówili wyborcy bardzo konserwatywni, wyborcy z małych miejscowości, ze wsi. Afera pedofilska uderzyła więc w Kościół, podważyła zaufanie do Kościoła. I tylko w Kościół, nie dotknęła PiS. Wyborcy wyłączyli PiS z odpowiedzialności, bo poprawa sytuacji materialnej, którą wyborcy zawdzięczają PiS, okazała się ważniejsza. Dlatego nazwaliśmy to cynizmem, a nie pragmatyzmem. Cyniczne postawy znaleźliśmy zresztą w elektoracie pedofilska nie zmieniła więc wyniku europejskich wyborów ani sympatii i Sprawiedliwość, które jako jedyne kluczyło w tej sprawie, jako jedyne nie chciało powołania komisji świeckiej do rozliczenia afery pedofilskiej w Kościele, nie zostało obciążone. Nie zapłaciło za to politycznej ceny, chociaż wyborcy widzą, że jest w oczywisty sposób w sojuszu z Kościołem. I wcale nie reagują na to dobrze. Jak Pan myśli, dlaczego tak się stało? Dlaczego z jednej strony ocena pedofilii łączy wszystkie elektoraty, a mimo to polityków rozliczać nie chcemy?Takich sprzeczności zauważyliśmy cały zestaw. Na przykład w stosunku do mediów właśnie. Badania wskazują na to, że wyborcy PiS doskonale widzą propagandę mimo to nadal głosują na PiS. Analogiczny stosunek jak do sojuszu PiS z Kościołem uwikłanym w aferę pedofilii mają do mediów publicznych. Prawie połowa wyborców PiS-u ma z mediami publicznymi problem. W wywiadach z twardymi wyborcami PiS-u można usłyszeć na przykład bardzo ostre reakcje na propagandowy charakter mediów publicznych. W raporcie cytujemy wypowiedzi: „Tego się nie da słuchać”.Mówią, że TVP wchodzi PiS-owi w tyłek, że wazelina…Tak jest. To są bardzo ostre sądy. I nie mówi tego elektorat opozycji, ponieważ elektorat opozycji właściwie nie ogląda mediów publicznych. Dowiaduje się o tym, co mówią media publiczne, z przekazów mediów liberalnych. Media publiczne są skończone, skreślone dla elektoratu opozycji. Owszem, ale tu ciekawe jest też to, co panowie dostrzegliście, przygotowując ten raport, że elektorat opozycji ogląda wyłącznie stację TVN, a elektorat PiS jednak ma więcej innych źródeł, nie tylko ogląda telewizję publiczną, co rozszerza ich punkt widzenia. A nawet prowadzi do interesujących wniosków, że przekaz propagandowy mediów publicznych wyborcy PiS - nie mówię tu o wszystkich, ale o wystarczająco dużej części, żeby to miało znaczenie - traktują z dystansem i raczej go to znaczy, że go używają?Używają do uzasadnienia wcześniej podjętego wyboru, przede wszystkim z materialnych powodów. Mowa tu zwłaszcza o nowych wyborcach PiS, czyli tych, którzy przyszli do partii w trakcie jego rządów. Ich motywacją są powody socjalne, ale uzasadnienie dla popierania PiS można dostać także od mediów pu-blicznych. Bo Platforma jest taka, jak ją media publiczne opisują, bo afera Amber Gold i tak dalej, i tym podobne. Zatem działa to raczej w odwrotnej kolejności niż można było sądzić dotąd. Obie strony używają propagandy, a nie wierzą w nią. Zarówno Jacek Kurski, jak i władza kontrolująca telewizję publiczną wiedzą, że to wszystko jest nie naprawdę, ale tak samo wiedzą o tym również odbiorcy, a przynajmniej niektórzy odbiorcy - że to jest „tak jakby”, a nie naprawdę, ale jest to funkcjonalne dla obu stron. Czytaj treści premium w Polsce Plus Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.
Krystyna Janda w mediach społecznościowych udostępniła grafikę, która wywołała lawinę komentarzy. „Skąd przekonanie, że jest się lepszym od drugiego człowieka?” – napisała dziennikarka tygodnika „Wprost” Joanna Miziołek na Twitterze. Na grafice udostępnionej przez Krystynę Jandę widać mężczyznę, który trzyma banknot nad klęczącą przed nim kobietą. Kieruje do niej następujące słowa: „Daj głos”. Opisywana grafika wywołała oburzenie użytkowników mediów społecznościowych. facebook „Po memie »Daj głos« na Facebooku Krystyny Jandy zastanawia mnie jedno. Skąd przekonanie, że jest się lepszym od drugiego człowieka?” – napisała dziennikarka tygodnika „Wprost” Joanna Miziołek. twitter Wpis Jandy postanowił również skomentować działacz miejski Jan Śpiewak. „Promowanie uprzedzeń wobec biednych niewiele się różni od promowania uprzedzeń wobec innych narodów. Trzeba to jasno i otwarcie powiedzieć bez owijania w bawełnę: Krystyna Janda jest rasistką. Liczę na reakcje ludzi kultury” – czytamy. twitter „Krystyna Janda zamieściła taki obrazek: uśmiechnięty od ucha do ucha polityk partii rządzącej, który w dłoni trzyma banknot, macha nim nad głową starszej, biednej pani. Ta pani przed nim klęczy. A obok napis: »Daj głos!«. Ta pogarda wobec wyborców PiS jest nie do zniesienia” – napisał na Twitterze dziennikarz Onetu Janusz Schwertner. twitter Słów krytyki nie szczędzili Krystynie Jandzie również użytkownicy mediów społecznościowych. „To autoportret. Aktorka żebrząca o państwowe wsparcie dla swojego, kiepskiego teatru”, „I pomyśleć, że przez lata była Pani jedną z moich ulubionych aktorek. Pal licho, zupełny brak klasy, ale żeby jeszcze się nim chwalić”, „Jestem przeciwniczką PiS-u i też przeraża mnie, co się w tym kraju dzieje, ale ten obrazek jest tak prymitywny, że ręce opadają” – czytamy w komentarzach. Czytaj też:Komorowski mówi o wyborcach PiS. Chwedoruk: Ta teza jest jednym z gwoździ do trumny opozycji
„Niech żyje Polska!”, czyli kto Komentując w niedzielę sondażowe wyniki wyborów, prezydent kilkakrotnie zakrzyknął: „Niech żyje Polska!”. Mam nadzieję, że mówiąc „Polska”, pan prezydent ma na myśli nie tylko swój elektrorat – pisze Katarzyna Kozłowska, redaktor naczelna Faktu Stuhr do ludzi PiS. Mowa o mazgajstwie Maciej Stuhr znany jest z tego, że patrzy na ręce partii rządzącej i chętnie komentuje absurdalne - w jego opinii - ustawy i decyzje polityczne PiS-u. Tym jednak razem na swoim profilu społecznościowym postanowił zwrócić się bezpośrednio do wyborców, którzy dwa lata temu oddali swoje głosy na partię Jarosława Kaczyńskiego. Jego kąśliwa, choć nie pozbawiona ironii wypowiedź, ma związek z zamieszaniem wokół zmian w ustawach sądowych. B. wicepremier obraża Polaków: kupieni za 266 piw Janusz Piechociński udzielił mocnego wywiadu "Dziennikowi-Gazecie Prawnej". Były wicepremier i minister gospodarki obraża w nim wyborców PiS, mówiąc, że zostali kupieni za... 266 puszek piwa! Wyborcy PiS murem za... Komorowskim Prezydent Bronisław Komorowski może mieć powody do zadowolenia. Nie dość, że cały czas ma poparcie, którego inni politycy mogą tylko pozazdrościć, to wspierają go także wyborcy... Prawa i Sprawiedliwości. Znany publicysta o wyborcach PiS: Wydup...ni z życia Ależ ostre słowa wyszły spod klawiatury Cezarego Michalskiego. - Największym wrogiem Ziobry jest dzisiejszy elektorat PiS-u. Oni dobrze się czują ze swoją klęską, dobrze się czują okupowani, "dupczeni", zwolnieni z wszelkiej odpowiedzialności za wszystko, co nie jest albo nimi samymi, albo ich "rodziną na swoim" - pisze Cezary Michalski o wyborcach PiS 1 Kupony rabatowe
Wiek wyborców PO vs PiS Zgodnie ze stereotypowym przekonaniem wyborca PiS to "moher", osoba starsza, zaś PO to "leming", tzw. MWzDM, czyli młody, wykształcony z dużego miasta. Wyniki badań powyborczych IPSOS (do Parlamentu Europejskiego i samorządowe - uśrednione wyniki) ukazują, że w grupie najmłodszych 18-25 lat liderem jest PiS, a nie PO. W 2007 roku, dla triumfu PO, ważne było poparcie grupy młodych. Odwróciła się ona od PO z powodu złej sytuacji na rynku pracy, za którą obarczana winą jest partia rządząca (np. tzw. "umowy śmieciowe" uderzają zwłaszcza w młodych). Partie opozycyjne mogą kanalizować tę frustrację. Młodzi oddają głos na PiS często w wyrazie protestu przeciw źle ocenianej przez nich sytuacji społeczno-gospodarczej. PO jest liderem wyborców w wieku średnim (26-39 lat) i starszym (40-59 lat - tu remis z PiS). Taki wynik może być interpretowany dwojako. Po pierwsze, może świadczyć o wchodzeniu PO w fazę tzw. później dojrzałości. Upraszczając, liderzy PO się "starzeją", a nie widać nowych twarzy, ambasadorów wartości młodszych grup. Po drugie, PO w swoim przekazie stawia na poczucie bezpieczeństwa (krytycy nazywają to tzw. "małą stabilizacją"), co jest szczególnie istotne dla osób w wieku średnim i starszym (grupa ta nie ma nic wspólnego z tzw. "lemingami"). Stąd wygrane PO w czasie kryzysów - gospodarczych (2011 rok), czy też wojny na Ukrainie (2014 rok). Trzeba jednak pamiętać, że bycie ugrupowniem "ciepłej wody w kranie" przez długi czas jest groźne, gdyż z biegiem lat rośnie potrzeba reform i taka partia ("hamulcowa") może ponieść porażkę w wyborach. PiS jest nie tylko liderem wśród wyborców najmłodszych, ale także najstarszych (60+). Jest to elektorat, do którego przemawia polityka symboliczna PiS ("patriotyczna"), jak i jest wrażliwy na socjalne obietnice. To elektorat karnie chodzący na wybory. Co więcej, dobre wyniki PiS w grupie najmłodszych ukazują, że ta dominacja najstarszych przestała być problemem wizerunkowym partii Jarosława Kaczyńskiego. Płeć wyborców PO vs PiS Poparcie dla partii a płeć, fot. IPSOS (badanie exit poll wybory do Parlamentu Europejskiego i samorządowe - uśrednione wyniki) Na Platformę Obywatelską częściej głosują kobiety niż mężczyźni. Wokół pani premier Ewy Kopacz pojawiła się duża liczba kobiet-ministrów. Jeśliby uznać to jako celowy zabieg (tzw. "seksmisja Kopacz"), to nie byłby skuteczny. Powodowałby przekonywanie już przekonanych kobiet do partii rządzącej. Ciekawe, że w badaniach powyborczych IPSOS PiS było częściej popierane przez kobiety niż mężczyzn. W badaniach sondażowych, np. CBOS, na ogół to mężczyźni faworyzowali PiS. Na przykład PiS prowadziło kampanię z aniołkami prezesa Kaczyńskiego, aby ocieplić "męski" wizerunek. Taka struktura wyborców PiS byłaby drugim, korzystnym sygnałem dla tej partii o pozytywnej zmianie wizerunku. Wykształcenie wyborców PO vs PiS Wykształcenie a poparcie dla partii, fot. IPSOS (badanie exit poll wybory do Parlamentu Europejskiego i samorządowe - uśrednione wyniki) Struktura wieku i płci wyborców PO i PiS się zmieniła, zaś w kategorii wykształcenia jest podobnie od lat. Im niższe wykształcenie, tym większy odsetek wyborców PiS. Dla PO jest odwrotnie - wraz ze wzrostem wykształcenia, rośnie odsetek dla partii rządzącej. Trzeba pamiętać, że w 2013 r. wykształcenie średnie posiadało 36 proc. osób (badanie Bilansu Kapitału Ludzkiego 2013), zasadnicze zawodowe 29 proc., z kolei wykształcenie wyższe miało 19 proc. badanych. Osoby o wyższym wykształceniu częściej głosują niż te z podstawowym. Nie jest korzystne więc, aby partia o ambicjach bycia liderem zniechęcała do siebie, którąś z tych grup wyborców (o wyższym - mniejszą grupę, ale głosującą częściej; lub zasadniczym zawodowym wykształceniu -większa, ale głosuje rzadziej). PiS i PO idą pod względem poparcia łeb w łeb. Sposobem na powiększenie poparcia jest przekonanie do siebie osób, które mniej chętnie na tę partię głosują. Dla PiS to osoby o wyższym wykształceniu. Dla PO źródłem zysków jest przekonanie tzw. Kowalskich o średnim, zawodowym wykształceniu. Za próbę przekonania tego elektoratu można uznać kampanię premier Ewy Kopacz "bliżej ludzi", akcentującą "społeczną wrażliwość", ważną dla tej grupy wyborców. Miejsce zamieszkania wyborców PO vs PiS Miejsce zamieszkania wyborców PO vs PiS, fot. IPSOS (badanie exit poll wybory do Parlamentu Europejskiego i samorządowe - uśrednione wyniki) Utarło się, że PO jest partią wielkomiejską. Zdecydowanie dominuje w największych ośrodkach miejskich, ale też jest liderem wśród wyborców małych miasteczek. Niewiele ustępuje jej w tej kategorii PiS. To zdecydowany lider na wsi, a nie PSL, z którym walczy o ten elektorat. Dobre rezultaty partii Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich wyborach wiążą się ze wzrostem poparcia w miastach. Są konsekwencją poprawy jej wizerunku, aczkolwiek ten dystans do PO wciąż jest duży (co pokazały wybory samorządowe). Deklaracje orientacji lewica-prawica wyborców PO vs PiS Deklaracje na osi orientacji lewica-prawica wyborców PO vs PiS, fot. Badanie TNS (na potrzeby SLD, uzyskane drogą nieoficjalną) PiS popierają wyborcy deklarujący poglądy prawicowe 59 proc., ale socjalne hasła tej partii mogą być atrakcyjne także dla tzw. "lewicowców" (10 proc. - badanie TNS, N=2500, lipiec, CATI, realizowane na potrzeby SLD, uzyskane po artykule napisanym dla onet - dotyczącym elektoratu SLD). Jeśli PiS aspiruje do uzyskania samodzielnej większości, to obecna, radykalna retoryka temu nie sprzyja. Jarosław Kaczyński nie ma też co liczyć na tzw. "drugi Majdan", ale sukces zapewnia uzyskanie większego poparcia wśród bardziej centrowych, aideologicznych wyborców. Ciekawe, iż 22 proc. wyborców PO ma poglądy lewicowe, zaś prawicowe aż 41 proc.. Partia rządząca, począwszy od 2011 roku określa się jako szerokie centrum, traktując inne ugrupowania jako skrajnie ideologiczne. Czy PO jest więc partią "prawicy", podobnie jak PiS? Nie. Po pierwsze, badanie TNS nie uwzględnia kategorii centrum (w badaniu CBOS, które posiada taką kategorię, to domena PO). Po drugie, przewaga tzw. "prawej nogi", wynika z tego, że grupa wyborców w Polsce o autodeklaracjach prawicowych jest większa (36 proc.) niż lewicowa (20 proc.). 37 proc. sympatyków PO (według badania TNS) to aideologiczni wyborcy. PO więc jest skazana na to pozycjonowanie w szerokim centrum, gdyż skręt w lewo lub w prawo, zakończyłby się nieuchronnymi spadkami dla partii rządzącej.
memy o wyborcach pis